Bell Magical Fairytale – moje cuda z Biedronki!

Poczuj magię wiosny z kolekcją Bell Magical Fairytale!

Nowa kolekcja Bell Magical Fairytale to zestawienie bajkowych kolorów poddających się grze światła, które po prostu cię oczarują! Niezwykła moc dodatkowych efektów wyniesie twój make-up na najwyższy poziom. Daj się ponieść emocjom i przetestuj kolekcję Bell Magical Fairytale już teraz! Zawiera aż szesnaście wyjątkowych produktów i znajdziesz w niej wszystko, czego potrzebujesz, by zrobić kompletny świetlisty makijaż odpowiedni na każdą okazję. Odkryj tajemnice piękna i ciesz się jego magicznym blaskiem!

Uwielbiam nie od dziś limitowane kolekcje z Biedronki! Kiedy wiec zobaczyłam bajeczną kolekcję Magical Fairytale, nie mogłam się oprzeć temu, aby przetestować te uroczo prezentujące się kosmetyki.

Wiosna to dla mnie czas, kiedy poszukuję lekkich kosmetyków, spowijających skórę niczym woalka koloru. Dlatego tak bardzo urzekły mnie prześliczne Pyłki do oczu Fairy Dust Eye. Bardzo miałko zmielone perfekcyjnie wygładzają skórę powiek. Do wyboru mamy dwa iście wiosenne odcienie. Różowo-brzoskwiniowy jest moim faworytem. Różowo-brzoskwiniowe micro-drobinki zatopione w białej bazie to bajka na powiekach! Oczy są wypoczęte, świetliste. Do tego wystarczy czarny eyeliner i mam wieczorowy makijaż wiosenny. Złoty pyłek jest bardziej błyszczący ale w kierunku metalicznym. U mnie świetny, jako topper na matowe cienie, bo niesamowicie fantastycznie podbija blask oka!

Bell bardzo rozmyślnie zamiast zaproponować nam czarną kredkę proponuje cielisty Eye Bright Pencil. O ile, ja wcześniej nie używałam cielistych kredek, bo albo były za twarde, albo nie dawały moim zdaniem efektu to nowa kredka cielista od Bell absolutnie skradła moje serce! Przede wszystkim jaka ona jest przyjemnie miękka. Sunie na linii wodnej, niczym masełko! Używanie jej to sama przyjemność. I ten kolor, piękny, efektowny. Jasny beż, delikatnie wpadający w brzoskwinko-różę, bardzo ładnie odświeża oko. Jest trwała i wykręcana. Uważam, ze po błyszczykach (o których dalej) jest to najbardziej udany produkt w całej kolekcji.

Intrygującą oprawę oczu stworzymy natomiast za pomocą Bell Fairy Doll Macara, która wyróżnia się perfekcyjnie wyprofilowana szczoteczką zaprojektowaną do spektakularnego pogrubiania rzęs – za jednym pociągnięciem uzyskamy efekt wow! Silikonowa, ciekawie wyprofilowana szczoteczka perfekcyjnie wyczesuje rzęsy. Zazwyczaj nakładam tylko jedną warstwę tuszu, bo preferuję rzęsy delikatnie podkreślone, ale można nadbudowywać efekt.

Jeśli wiosna to oczywiście nie obedzie się bez  olśniewająco pięknej cery. Rozświetlacz nowej generacji Bell All Over Glow You to zestaw trzech subtelnych odcieni inspirowanych kolorami pierwszych wiosennych kwiatów w kroplach rosy. Troszkę sceptycznie podchodziłam do tego cytrynowego rozświetlacza bo stronię absolutnie od złotych rozświetlaczy, wygladają u mnie one po prostu źle. Jakże miłe było moje zaskoczenie, gdy po nałożeniu produktu uzyskałam prześliczny brzoskwiniowo-różany połysk na policzkach. Ale uwaga! Ten rozświetlacz należy nakładać puchatym pędzelkiem. Wtedy blask na policzkach jest najpiękniejszy. Subtelny, elegancki, taka przyjemna dzienna migotka. Coś ślicznego:-)

Bell proponuje nam naturalne wiosenne usta. Koniecznie minimum koloru nie oznacza tutaj maksimum efektu. Mamy 3 propozycje do wyboru.  Pomadka Bell Fairy Kisses w magiczny sposób podkręci podkręci twój kolor ust. Fioletowy sztyft pogłębia kolor różany moich ust, jest to dla mnie coś w stylu pomadki utleniającej lub zmieniającej naturalne ph ust. Wcześniej takie pomadki przesuszały mi usta, natomiast ta fajnie nawilża i odżywia usta. Opalizująca na różowo pomadka z błyszczącymi drobinkami Bell Butterfly Effect Lipstick zachwyca paletą subtelnych zmian w zależności od światła. Ale to efekt zdecydowanie dla osób, które lubię bardzo słodki rożowy odcień. Może zatem dla młodszych dziewczyn. Ja tu jednak preferuję spokojniejszy efekt, który zapewni mi Magical Sweet Lips. To prześliczny odcień nude brzoskwinkowy. Pomadka, która jest moim przyjacielem na co dzień. Tak naturalny odcień mogę używać nawet bez pełnego makijażu. Na uwagę zasługują śliczne opakowania tych pomadek, bardzo urocze.

Na sam koniec zostawiłam moich faworytów z całej kolekcji błyszczyki. „Błyszczyki w soczystych odcieniach Bell Magical Lip Volume optycznie powiększają usta, a innowacyjna formuła trójwarstwowego błyszczyka Tricolor Lip Gloss sprawi, że poczujesz się naprawdę jak w krainie czarów”. Tak mówi producent,  a jak jest w rzeczywistości? Magical Lip Volume faktycznie powiększa usta, ale jednak nie jestem fanką tego mrowienia na ustach, dlatego błyszczyk podarowałam przyjaciółce, której takie coś nie przeszkadza.Tricolor Lip Gloss to mój hit! Coś przepięknego i przesłodkiego! Uroczy, subtelny róż w którym zatopione jest mnóstwo drobinek to 002 Butterfly Touch. Tego błyszczyka używałam już wiele razy, dlatego kolory wymieszały się tworząc śliczny różany odcień. Wersja 001 Butterfly Kiss daje więcej koloru, a ma mniej błyszczących drobinek. Oba błyszczyki kocham niesamowicie! Używałam wiele błyszczyków z wyższej półki ale żaden nie dawał tak prześlicznej tafli, eleganckiej, subtelnej, ale jednocześnie takiej efektownej. Nie mogę się nadziwić, że błyszczyki, które można kupić w Biedronce mają w sobie tak niesamowitą moc! A te śliczne małe opakowania, bardzo zgrabne, poręczne i słodki, owocowo-waniliowy smak sprawiają, że z wielką przyjemnością po nie sięgam.

Czy już mieliście okazję obejrzeć nową bajeczną kolekcję Bell w Biedronce? Jeśli nie to szczerze polecam zainteresowanie się nią, bo za przysłowiowe parę groszy możecie uzupełnić swoją wiosenną kosmetyczkę o prawdziwe hity!