SINSKIN – kosmetyki profesjonalne dla każdej z nas

Ostatnimi czasy, zrobiło się bardzo głośno o nowej marce kosmetyków profesjonalnych, dostępnej w sieci Rossmann. Chodzi o markę SINSKIN.

„SINSKIN wprowadza nową zasadę make up’u: przełamywanie zasad. C R E A T E  N E W  R U L E S  to hasło będące zaproszeniem do wyjątkowego, różnorodnego i zaskakującego świata SINSKIN. To kosmetyki gotowe na to, aby inspirować wyobraźnię konsumentek do tworzenia makijaży zgodnych z ich preferencjami.
Szminka? Tak! Ale jako róż do policzków! Rozświetlacz? Tak! Ale na usta. Każda powieka w innym kolorze? Dlaczego nie! W świecie SINSKIN  eksperymenty z makijażem są dobrze widziane. Marka zachęca kobiety, by te mogły wyrazić siebie dzięki szerokiej gamie fluidów, cieni do powiek, pomadek, linerów i wielu innych kosmetyków, które czekają na to, aby pobudzić Twoją kreatywność.

Marka SINSKIN to wysokiej jakości semi-profesjonalne kosmetyki do makijażu, dla tych, które zajmują się makijażem zawodowo oraz dla tych, których przygoda z makijażem dopiero się zaczyna. W szerokiej gamie produktów SINSKIN znalazły się wszystkie kosmetyki, pędzle i akcesoria niezbędne do wyposażenia profesjonalnego i amatorskiego kufra oraz stworzenia zarówno klasycznego, jak i kreatywnego, nowatorskiego makijażu. Produkty SINSKIN powstały we współpracy z profesjonalistami i wizażystami na podstawie wieloletnich obserwacji zmieniających się tendencji makijażowych oraz potrzeb współczesnych kobiet”.

Od jakiegoś czasu mam możliwość testowania kosmetyków marki SINSKIN. O tym, czy te kosmetyki dostępne w drogerii na mojej twarzy zachowują się profesjonalnie, w dalszej części wpisu. Zapraszam!

SINSKIN, Must.Have, korektor kryjący, N10 light

Znalezione obrazy dla zapytania SINSKIN, Must.Have, korektor kryjący, N10 light

Ostatnio bardzo modne jest rozświetlenie, więc postanowiłam sięgnąć po nowość korektor rozświetlający SINSKIN. Od dobrego korektora pod oczy wymagam, aby doskonale rozświetlał skórę, spojrzenie powinno wyglądać na promienne, ale przy tym taki korektor zupełnie nie powinien podkreślać zmarszczek i nie warzyć się w ciągu dnia. Mój ulubiony odcień to Light, który jest takim neutralnym beżowym kolorem, a mimo sugerującej to nazwy bardziej wpada w żółć, aniżeli neutralne beżowe tony. Nie będzie to może korektor wystarczająco kryjący większe cienie pod oczami, jednak rozświetla idealnie. Ma bardzo przyjemną lekką konsystencję, pędzelek jest także delikatny nie kuje skóry. Produkt jest bardzo trwały, nawet po całym dniu wygląda estetycznie i nie zbiera się smugami. Przy tych wszystkich zaletach jedyną wadą dla mnie jest jego wydajność, ponieważ wydaje mi się, że taki korektor bardzo szybko się zużywa.Mimo tego polecam, bo korektor doskonale maskuje zmęczenie. Używam go także na bruzdy nosowo-wargowe, ale to już na większe wyjścia. Fajnie rozświetla te obszary, przez co takie bruzdy-zagłębienia nie są już cieniem i są mniej widoczne. Przyjemny korektor-rozświetlacz, którym można efektownie, ale nadal naturalnie rozświetlić oko. Polecam!

SinSkin, Must.Have, True Luminous Foundation SPF 30 (Fluid rozświetlający)

Uwielbiam, kiedy podkład jest kremowy, ma gęstą ale aksamitną konsystencję i ten podkład taki jest. Przy tym z łatwością się rozprowadza na twarzy bez smug i zacieków. Niepotrzebne są mi żadne dodatkowe pędzle czy gąbki, podkład doskonale współpracuje nałożony bardzo szybko po prostu palcami. To podkład, który ma bardzo lekkie właściwości kryjące, a jako że nie mam za wiele do ukrycia na mojej skórze, to dosłownie 2 dozowania z pojemnika wystarczą, abym pokryła całą twarz cienką warstwą. Zauważyłam, że użyty w nadmiarze jest bardzo widoczny.

Podkład podoba mi się głownie za to, ze nawet pod koniec dnia wygląda idealnie. Nie schodzi z twarzy plamami, nie ściera się, nie utlenia i co dla mnie ważne nie podkreśla zmarszczek, czy porów skóry. Jako, że jest drogi używam go na zmianę z innymi podkładami i zawsze kiedy mam SINSKIN zbieram komplementy na temat ładnego wyglądu swojej skóry.

Opakowanie podkładu, tak jak w większości kosmetyków SINSKIN jest bardzo gustowne, choć wykonane z bardzo ciężkiego szkła i na wyjazdy może być to problematyczne. Niemniej, jestem pod wrażeniem tego podkładu, jak wspaniale upiększa twarz.

SINSKIN, Must.Have, błyszczyk, 5 ml

Błyszczyk zapewnia ustom długotrwały połysk oraz efekt optycznego wygładzenia, a zawarte w formule masło shea oraz olejek winogronowy intensywnie je nawilżają i odżywiają. Formuła testowana DERMATOLOGICZNIE.

Co od razy zadecydowało, o tym iż ten błyszczyk szczególnie lubię, to jego konsystencja. Produkt ma aksamitną formułę, która na ustach rozprowadza się niczym odżywczy balsam. Nie ma nic wspólnego z typowymi wylewającymi się błyszczykami, w których zatopionych jest miliony drobinek dość niekomfortowych na ustach. Tutaj zdecydowanie SINSKIN serwuje produkt absolutnie stwarzający tylko i wyłącznie komfort dla naszych ust. Produkt nie posiada żadnych drobinek, jeśli nawet są to jakieś mikroskopijne na tyle, że na ustach widzimy gładkie, kremowe wykończenie z subtelnym połyskiem. Właśnie chyba najbardziej podoba mi się tutaj to wygładzenie ust, które od razu wyglądają na jędrne, miękkie. Nie ma tu opcji iskrzenia, błyszczyk dość nieśmiale połyskuje na ustach, co bardzo mi się podoba. Wyobrażam sobie, że właśnie jak zaświeci to pierwsze wiosenne słońce, kiedy będzie można beztrosko sięgnąć po puder brązujący, wtedy ten jeżynowy odcień będzie fantastycznie rozpromieniał twarz:-)

Aplikator to kolejna kwestia sporna dla której nie lubię błyszczyków. Bo z reguły są twarde, nabierają za mało lub za dużo produktu, są za małe, za wąskie, za szerokie…ehh można narzekać w nieskończoność. A w przypadku mojego jeżynowego ulubieńca aplikator mnie bardzo mile zaskakuje. Gąbeczka jest wystarczająco duża, miękka i zakończona precyzyjnym skośnym ścięciem, co sprawia, że produkt bardzo dobrze nakłada się na usta. Jedno przejechanie po ustach i kosmetyk mamy idealnie nałożony.  Samo opakowanie jest minimalistyczne, proste, bardzo lekkie, niewymagające dużo miejsca w kieszeni, czy torebce.

Znalezione obrazy dla zapytania sinskin błyszczyk

Błyszczyk ma bardzo przyjemny zapach. Lekko słodki, waniliowy. Nie jest jakiś mocno intensywne i po chwili od noszenia zanika. Sam błyszczyk jest natomiast praktyczny w noszeniu. Nie znika w tempie błyskawicznym z ust, a ściera się równomiernie i na szczęście, jak wspomniałam nie ma drobinek, które potem migrowałyby po całej twarzy. Nie podkreśla suchych skórek, ba wręcz je ‚leczy’, wyrównując powierzchnię ust.

 

Polecam!